Statystyki

Odwiedzin [+/-]
dzisiaj:
wczoraj:
przedwczoraj:
32
89
76

+13
w tym miesiącu:
w ostatnim miesiącu:
w przedostatnim miesiącu:
2179
3152
4545

-1393

Wszystkich odwiedzin
Od powstania 771 884













Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates
Recenzja - Gora Contact Staff Email
Ocena użytkowników: / 12
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 01 grudnia 2008 22:12

 

Tak, dobrze widzisz! W końcu pojawił się właśnie ten, długo oczekiwany artykuł! A konkretnie recenzja. A konkretniej - recenzja kija Gora CONTACT Staff..

 

Sprzęt ten trafił do mnie przypadkiem. Przychodzę do sklepu żonglerka.pl – a tam paczka. Okazało się, że leży sobie biedaczek bez opiekuna. Dostałem go więc na drobne testy Smile

 

I w ten sposób mogę z wami podzielić się moim wrażeniami odnośnie tego kijaszka.

 

Na początek może trochę technicznych danych.

 

 


Długość całkowita: 151 cm

Rękojeść: 74 cm

Odległość kevlaru od frędzli: 18,5 cm

Frędzle: 10 cm

Kevlar: 100 mm x 50 cm na końcówkę

Waga: 1,04 kg

Średnica rurki: 25 mm

Średnica wraz z owijką: 28 mm


 

 

Średnica

 

Skoro jesteśmy już przy średnicy… Jak widać jest to dość niecodzienny wymiar jak na polskie realia. Zwykle w najszerszym miejscu kij ma ok. 23-24 mm. Odpowiedź na zastosowanie takiej grubej, bądź co bądź, rurki jest prosta. Kij ma być przede wszystkim wytrzymały jak to w przypadku kontaktowego sprzętu ma miejsce. W końcu nieraz podczas treningu wyląduje on na ziemi.

 

Budowa

 

Na zdjęciach oraz filmie łatwo zauważyć, że końcówki kija wypełnione są drewnem. Środek natomiast – jak podaje producent – wypełniony jest jakiegoś rodzaju gąbczastym plastikiem (o co dokładnie chodzi – nie wiadomo, tajemnica producenta Razz). Czyni to kij solidniejszymi i sztywniejszym.

 

Waga - ktoś tu coś kręci...

 

Kij przez te wszystkie zabiegi mające na celu zwiększenie jego odporności – wbrew temu, co producent twierdzi na stronie – jest ciężki. (co prawda nie ma to porównania do mojego całopalnego kija, nie wspominając już o „szaszłyku” Ketlinga). Jak wygląda sprawa z tą wagą w rzeczywistości? Kij do kontaktu, szczególnie dla początkującej osoby, powinien być trochę cięższy od normalnego sprzętu. Dzięki temu nawet jeśli wykonamy zbyt silny ruch, kij nie zacznie nam wariować. Należy jednak powiedzieć że trening tym kijem dla kompletnego laika, który do tej pory większość czasu spędzał na aktywnym klikaniu myszki i stukaniu w klawiaturę, może być co najmniej męczący. Jest tego jednak i duża zaleta. Regularne treningi takim kijem na obie ręce będą na pewno lepsze niż wizyta w siłowni Smile Zawsze należy jednak pamiętać o rozgrzewce i uważać na swoje nadgarstki – można łatwo nadwyrężyć. W kwestii ciężkości należy dodać, że same końcówki mogłyby być ciut cięższe – o ile w horyzontalnych technikach to nie robi większej różnicy, o tyle w wertykalnej pozycji ma dość duże znaczenie. Ale o tym jeszcze później.